Moja sprawa – oparte na faktach


Wszystkie opisywane sprawy w większym lub mniejszym stopniu zdarzyły się naprawdę. Autor chciał pozostać anonimowy.

Oczywista sprawa

08.05.2012 - Maciej Nawrocki

Oczywista sprawa

Sprawa męcząca jak kanałowe leczenie zęba... Sprawa, której finał jawi się jako całkowicie przewidywalny chyba każdemu prawnikowi, już po zapoznaniu się z pierwszymi kartami akt sprawy, jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej rozprawy… Przedmiot sprawy – roszczenie o odszkodowanie za niezgodne z prawem zwolnienie dyscyplinarne, uzasadnione zaborem mienia pracodawcy w postaci mandarynki. Miejsce zbrodni – duży magazyn owoców i warzyw. Czas – ustalony z dokładnością do sekundy przy pomocy zapisu monitoringu. Sprawca (według twierdzeń pracodawcy) – pięćdziesięcioletni magazynier, którego kamery monitoringu straciły z pola widzenia z chwilą wejścia za stos skrzynek z owocami i do którego (według twierdzeń pracodawcy) należy ręka widoczna w kolejnych sekundach, wyłaniająca się spoza wierzchołka stosu w momencie sięgania po owoc.

  • 1

  • Ocena:

    (1)

1

Stłuczone szkiełko i podbite oko

19.03.2012 - (YZMA)

Stłuczone szkiełko i podbite oko

Kiedy wracałem późnym wieczorem, a w zasadzie w nocy, z ostatniego meczu w roku – przemarznięty, ale nawet całkiem zadowolony, nie wiedziałem, że podstępny wirus grypy zastawił na mnie swoje sidła. Przekonałem się o tym kolejnego dnia rano, gdy poczułem jak łamie mnie w kościach, głowa pęka przy najmniejszym ruchu i czuje w sobie żar pieca martenowskiego.

  • 0

  • Ocena:

    (2)

1

Hipoteczna ruletka

29.06.2011 - (YZMA)

Hipoteczna ruletka

Z okiem mojego biura detektywistycznego podziwiałem zachód słońca, ponad widocznymi na horyzoncie strzelistymi dachami wieżowców, które z tej perspektywy wyglądały jak zbudowane z klocków Lego. Gorący wiatr, który zamiatał ulicę przed budynkiem, wzniecał tumany kurzu na pustym placu naprzeciwko mojego okna...

  • 0

  • Ocena:

    (0)

1

Dead can dance

05.07.2011 - (YZMA)

Dead can dance

W końcu, po męczącym miesiącu pracy, postanowiłem pójść na długo wyczekiwany urlop. Zamknąłem laptopa, zgarnąłem okruchy, które nieustannie zaśmiecały moje biurko, i z zadowoleniem pomyślałem o tym, co miało mnie czekać już niedługo. Zmęczony kończeniem spraw, które były „na wczoraj”, oczami wyobraźni widziałem ośnieżone szczyty gór i żółtozielone łąki u ich podnóża.

  • 0

  • Ocena:

    (0)

1

(Nie) wszystko gra

28.04.2011 - (YZMA)

(Nie) wszystko gra

Bar, do którego poszedłem, prowadził uprzejmy Włoch, który nie wiadomo skąd znalazł się w tej samej co ja nieprzychylnej dla obcych dzielnicy. Od słowa do słowa zaprzyjaźniliśmy się, gdyż jedną z dwóch rzeczy, które najbardziej sobie cenię, jest niezłe jedzenie.

  • 0

  • Ocena:

    (0)

1

„Portfel znaleźć – będziesz miał kłopoty”

28.05.2011 - (YZMA)

„Portfel znaleźć – będziesz miał kłopoty”

Siedziałem w biurze. Wentylator, lekko skrzypiąc, miarowo próbował rozgarniać gęste od gorąca powietrze. Od czasu zakończenia ostatniej sprawy, anonimowych zwłok znalezionych w domu pięknej modelki, minął już miesiąc i jakoś nikt nie chciał zajrzeć do tego zniszczonego budynku w podłej dzielnicy, gdzie znajdowało się moje biuro detektywa.

  • 0

  • Ocena:

    (0)

1

Święty Mikołaj

06.09.2011 - (YZMA)

Święty Mikołaj

Mam pewne przyzwyczajenie, które wzięło się z dawnych czasów: kiedy bywam w jakimś nowym miejscu, zawsze sprawdzam, czy jest tam sąd, a później podziwiam miejscowy pałac sprawiedliwości, który nie zawsze wygląda adekwatnie do nazwy…

  • 0

  • Ocena:

    (0)

1

Domino

07.07.2011 - (YZMA)

Domino

Właśnie rozłożyłem sobie moją ulubioną zabawę - układanie kostek domina. I to bynajmniej nie w celu zgodnym z zasadami gry, ale po to, by patrzeć, jak delikatnie uderzona pierwsza z nich nieuchronnie popycha kolejne, aż w końcu od ruchu tej pierwszej przewracają się wszystkie…

  • 0

  • Ocena:

    (0)

1

Persona non grata

05.08.2011 - (YZMA)

Persona non grata

Po krótkim urlopie spędzonym w górach nie pozostało już nawet wspomnienie. W biurze czekała na mnie niespodzianka. Między zleceniami poszukiwania morderców i odnalezienia zaginionych klejnotów odsłuchałem na automatycznej sekretarce zaproszenie na imieniny mojej znajomej. Jak się okazało, miałem trochę szczęścia, ponieważ imieniny były zaplanowane na ten wieczór... 

  • 1

  • Ocena:

    (1)

1